Fundacja została założona przez grono przyjaciół z Polski i Niemiec. Łączą nas więzi mające korzenie jeszcze w czasach wspólnej walki z komunizmem. Łączą nas wspólne wartości, które należą do duchowego skarbca kultury europejskiej, tej kultury, która zrodziła się na fundamentach cywilizacji greckiej, rzymskiej i judeo-chrzescijańskiej. Mamy także poczucie, że nad wspólnymi poczynaniami unosi się dobry duch z czasów średniowiecza, gdy powstawała liga hanzeatycka - związek wolnych miast, tworzony przez wolnych ludzi.
W swoich dziejach Europa miała okresy wspaniałych wzlotów i okresy mrocznych upadków. Na wielkim obszarze, rozciągającym się od Atlantyku aż po Ural przez tysiące lat trwały wyniszczające wojny, w których straciły życie miliony ludzi. W minionym, XX wieku, symbolami zbrodni i ludobójstwa, dokonanymi przez faszyzm i komunizm, stały się Auschwitz i Archipelag Gułag. Mimo to mamy poczucie, że te ofiary nie poszły na marne. Na ich mogiłach zrodziła się Idea Zjednoczonej Europy. Powszechne pragnienie szczęścia, miłości i sprawiedliwości było odpowiedzią na niedawne zbrodnie.
WSPÓLNE WSZYSTKIM LUDZIOM WARTOŚCI DUCHOWE SĄ FUNDAMENTEM ŚWIATA BEZ WOJEN, ZBRODNI, I NIENAWIŚCI.
Jesteśmy przekonani, że ludzie nawzajem pragną sobie pomagać, chcą być dla siebie lepsi, chcą być wrażliwsi. Jesteśmy przekonani, że siła ducha nie tylko europejskiego wyrasta z tej wrażliwości na cierpienie człowieka, która nie pozwala przejść obojętnie wobec drugiego.
Naszym udziałem w czasach oporu przeciw komunizmowi było doświadczenie prawdziwej solidarności, w której kształtował się duch europejski.
Obserwując dzisiejsze konflikty a także porażające ubóstwo, nędzę, głód, które są udziałem wielu milionów ludzi dostrzegamy też rodzącą się powszechną solidarność, która jest odpowiedzią na dramatyczne wydarzenia naszych czasów.
Dlatego nie pozostając obojętnymi utworzyliśmy Fundację Duchowy Wymiar Europy.
Chcemy pomagać, tak jak potrafimy i jak możemy. W czasach ogromnego przepływu informacji, coraz bardziej zacieśniającej się współpracy między ludźmi różnych ras i narodów, mamy poczucie, że tym, co najważniejsze w XXI wieku, co pozwoli zrozumieć i zbliżyć się do drugiego człowieka, jest komputer i łączność internetowa. Stąd - być może - dziś jeszcze skromne, ale rozpoczęte dostawy sprzętu komputerowego do szkól dla tych, którzy go potrzebują i prawdopodobnie w inny sposób nie mieli by - przynajmniej na razie - dostępu do komputera i internetu. Mamy poczucie, że w ten skromny sposób być może zaoszczędzimy młodym ludziom losu ich rówieśników ze zdjęć zamieszczonych obok i oddalimy widmo kolejnej krwawej wojny.
Wierzymy drogi przyjacielu, że możemy wspólnie budować świat ludzi wolnych i szczęśliwych - pełen miłości, sprawiedliwości i szacunku dla odmienności religijnej, politycznej, kulturowej, rasowej i każdej innej.
NIE MA WOLNOŚCI I RÓWNOŚCI BEZ SOLIDARNOŚCI.
To, co jest normalne dla nas, dla innych niekoniecznie jest normą.
Eloi, Eloi, lema sabachthani
"Młodzi
zabiedzeni ludzie ze zdjęć z czasów II wojny
światowej i czasów współczesnych” pod
wspólnym tytułem Eloi, Eloi, lema sabachthani - Boże mój
Boże czemuś mnie opuścił są dla Nas
symbolem, że ich ofiara nie była nadaremna i że
dzięki niej zrodziła się międzyludzka
solidarność.
Drogi przyjacielu pamiętaj, że krzywdząc innych tak naprawdę krzywdzisz siebie, a pomagając drugiemu pomagasz przede wszystkim sobie, ponieważ na poziomie duchowym stanowimy Jedność.